Zły dzień – i po co?

Zły dzień – i po co?

Ktoś na ulicy zapalił samochód i nie zgasił.. Taksówka? Nie. Brum, brum… – czy nie mogą wyłączyń tego silnika? Spojrzała na sufit na zegarek: 2:53 – pięknie  – pomyślała – co dopiero udało jej się położyć i już budzą… Przewróciła...
Siedziała w swoim bagnie, marnowała sobie życie…

Siedziała w swoim bagnie, marnowała sobie życie…

Jak to wyszło, że wpakowała się w to podłe zatrudnienie? Właściwie to na początku była zadowolona. Czysta praca od ósmej do szestanstej trzydzieści. Wyłączyć komputer, nie zabierać pracy do domu i mieć święty spokój. A jednak z czasem ten święty spokój zacząl ziać...
Kolejny wybryk nastolatki

Kolejny wybryk nastolatki

Aż sama się zdziwiła, że zachowała zimną krew. Najpierw wpadla w panike: pogotowie, lekarz, szpital – nienawidziła szpitali, nienawidziła pogotowia. Nienawidziła jeździć do szpitali, szukać parkingu, płacić za parking, szukać oddziału, płacić za wizytę i czekać, i...
Jak świadomie marnujemy swoje życie.

Jak świadomie marnujemy swoje życie.

Piątek, kochany piąteczek. Na ten dzień czekała bardzo długo. Już w poprzednim tygodniu zaplanowała, że zasłużyła na wcześniejsze wyjście z pracy. W końcu narobiła się nieźle przez ostatnie tygodnie będąc bardzo efektywną. Oczywiście powiadomiła wszystkich w miejscu...
Jak przestać być Syzyfem…

Jak przestać być Syzyfem…

Już jako nastolatka miałam po dziurki w nosie ludzkiej głupoty – niestety, ale są ludzie, którzy lekko powiedziawszy grali mi na nerwach. Z takimi osobnikami nie chciałam mieć wiele do czynienia – postanowiłam dzielnie ich omijać, żeby i sobie, i im oszczedzić...