paraliyujacy_strach
Codzienność

Paraliż

Stanęła sparaliżowana: nie, nie zrobię tego. Nie zrobię tego, bo mnie wyśmieją…, pajaca z siebie zrobię…, przypną mi kartkę: pajac.  Jak potem będę z tym żyć??? No jak?
Miała największą w życiu możliwość zaprezentowania swojego pomysłu i wprowadzenia go w życie. Już dawno chodziła za nią myśl, że coś z tym trzeba zrobić.

Wiedziała, że dzisiaj, teraz za tymi drzwiami siedziały osoby, które mogły zadecydować o wcieleniu jej pomysłu w życie, które wiedziały jak to się robi – dla niej mogło to oznaczać awans i podwyżkę.

Ale pomyśl jak im się to nie spodoba? I że ona z recepcji śmie proponować kierunki rozwoju firmy…, przecież to nie jej zajęcie. Nikt nie potraktuje poważnie jej pomysłu, wyśmieją, powiedzą, że zgłupiała, pewnie zwolnią z pracy. Przecież to same szychy, oni wiedzą co robią, oni znają się na tym, a gdzie tam ona….

No tak, miała problem i bała się go, i nie wiedziała jak go rozwiązać. Może lepiej poczekać? Albo dać spokój? Po co się narzucać? Wyśmieją ją na pewno….
Sparaliżował ją strach…

Poza tym zostawiła recepcję bez dozoru – no właśnie, przy okazji pewnie dostanie się jej i za to. Strach zwiększył się, gdy to sobie uświadomiła. Poza tym dzwoni telefon….

Pobiegła szybko, odchodząc od drzwi z ulgą, to było dobre rozwiązanie. Widocznie tak miało być, zadzwonił telefon, by ją odciągnąć od tego szalonego pomysłu, jak dobrze….

Okazało się, że to była pomyłka….
No chyba tak miało być….

Ale mogło być inaczej. Nasza bohaterka mogła zdecydwać się na prezentację i zapukać do drzwi. Mogła wygrać awans, lepszą posadę, podwyżkę i lepsze życie. Ale nie zrobiła tego, bo sparaliżował ją strach.
Strach. Przed czym? Przed tym, co praktycznie nie istaniało. Powstało tylko w jej wyobraźni…
No właśnie ile rzeczy powstaje tylko w naszej wyobraźni i sabotuje nasze poczynania?

Problemy i strach. Czy one naprawdę istnieją?
Przenieśmy się na chwilę do natury, popatrzmy na zwierzęta…
Np taka antylopa w afrykańskiej sawnanie. Kiedy zorientuje się, że czycha na nią jakiś drapieżnik to czy zatrzymuje się i zaczyna zastanawiać się: “oj mam problem. Jak ja go rozwiążę?” Czy może biegnie co sił w nogach do przodu?
Tak, czasami tak się zdarza, że zostanie zjedzona, takie są prawa natury, takie są prawa życia, ale ona nie zastanawia się nad tym co zrobić, tylko to robi, ona prze do przodu, nic jej nie paraliżuje, nic sobie nie wymyśla, nie wymyśla sobie historii, że zostanie wyśmiana, że ktoś jej powie, że źle zrobiła, że ktoś nazwie ją pajacem…

Dlaczego więc my tego nie robimy tylko sami utrudniamy sobie życie?
Trwamy w ciemności zamiast wyjść z niej by biec do przodu ile sił w nogach???
Bo boimy się światła…

Facebook Comments

2 komentarze

  • Danka M.

    Pokonać strach, pokonać problemy … oswoić się ze strachem, polubić strach …… po prostu przestać się bać!!! Mnie kiedyś do tego stopnia paraliżował, że idąc drogą ,,ciągnęłam,, jedną nogę za sobą. Teraz ,,płynę miastem jak dumna karawela,, … żeby pokonać strach trzeba dojrzeć … nie do końca da się go wyeliminować ale …… . Ech, gdybym kiedyś była taka ,,mądra,, jak dzisiaj …. czasu się nie cofnie, trzeba iść dalej przed siebie bez obaw, że mogę nie dojść. Jak nie dojdę to się doczołgam:)
    Pozdrawiam:)

    • Iwona

      Iwona

      Wspaniale Danusiu i tak trzymać !
      Do tak wielu rzeczy musimy dojrzeć i czasami szkoda, że to tak długo trwa. Bo tracimy tyle czasu…, ale w końcu lepiej późno niż wcale:)
      Dziękuję za wpis i pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *