My nie jesteśmy filozofami, żadne z nas rodzeństwa za dużo się nie zastanawia i nie filozofuje. Jesteśmy prości, nie komplikujemy sobie życia. My po prostu jesteśmy.

Tak, wiem, zauważyłam – pomyślała. Bo co miała powiedzieć? Jak filozofować z niefilozofem? Z kimś, kto nie wie, co to jest ciekawość świata?

Sama zawsze była ciekawa wszystkiego, zawsze szukała, pytała, żądała odpowiedzi. Bywało z tym różnie. Była ciekawa i jednocześnie niecierpliwa. Był okres, że chciała odpowiedzi o razu, szukała pewników, nie znajdowała. Wszechświat milczał, tak, jakby jej nie było. Tak, jakby była intruzem, brzęczącym natrętnie komarem, którego trzeba odgonić.
Poddała się, zrezygnowała. Stała się prostym człowiekiem, wtopiła się w tłum, przestała dociekać. Ale życie stało się nudne, bezpłciowe i monotonne. Niektórzy nazywają taki stan ustatkowaniem.

– Bo tak naprawdę to po co się zastanawiać? Idziesz do pracy, przychodzisz z pracy, coś zjesz. Możesz potem zrelaksować się na kanapie, obejrzeć dobry film, poczytać jakiś kryminał. W weekend odwiedzisz znajomych, pójdziesz na spacer, na kawę gdzieś z kimś, na lody.  Czego więcej chcieć od życia?

Tak, rzeczywiście, pomyślała, proste jest piękne, pod warunkiem, że nie jest nudne. Można żyć nieskomplikowanie, też lubię. Ale siedzieć na kanapie i oglądać telewizję? W tym czasie można przecież się tylu rzeczy dowiedzieć, tylu rzeczy nauczyć. Dzisiaj w dobie internetu świat stoi do nas otworem i tylko się prosi, żeby uczyć się nowych rzeczy, żeby poszerzać swoją wiedzę. Czytać kryminał? I jaki pożytek ma się z przeczytania kryminału? Co się z tego wyniesie? Czy życie stanie się lepsze przez jeden kryminał? Albo dwa? Albo dziesięć?

– Życia naprawdę nie trzeba sobie komplikować. Urodziliśmy się, jesteśmy tutaj, a potem odejdziemy. Cokolwiek zrobimy to i tak umrzemy, więc po co?

A czy wiesz? – Ugryzła się w język, chciała powiedzieć, ale nie powiedziała, dlatego, że nauczyła się nie dyskutować z niefilozofami. Czy wiesz, że gdyby nie ci, którzy filozofują, gdyby nie ci, których zżera ciekawość świata, biegalibyśmy dalej półnadzy z dzidami w ręku i rozpalali ognisko za pomocą kamieni lub dwóch patyków? Albo też nie, bylibyśmy nadal bez ognia, bo to też trzeba było wymyślić. I ani telewizji, ani kryminałów też by nie nie było, bo żeby mieć maszynę do pisania, czy jak dzisiaj komputer trzeba było przejść przez etap posiadania papirusu i gęsiego pióra, nie wspominając już o literach.

 

Po co ciekawość świata?

Ciekawość świata jest podstawą wszystkich odkryć i wynalazków. Bez tego nie miałabyś kanapy, bez tego nie byłoby telewizji i nikt nie pisałby kryminałów, nie wspominając o ich wydawaniu. Bylibyśmy zresztą analfabetami, siedzielibyśmy półnadzy, niedomyci, zmarznięci i głodni w grotach.

Świat stałby w miejscu, a my razem z nim. A po co stać w miejscu? Stanie w miejscu nie jest zapewne istotą świata. Żyjemy po to, żeby się rozwijać. Po to, żeby rozwijać i udoskonalać ten świat. Z naszej historii widać jak świat się przekształcał. A to wszystko dzięki człowiekowi, dzięki temu, że pcha go do przodu ciekawość świata. Samo się to nie zrobi. Nie dokonamy zmian, siedząc na kanapie i oglądając telewizję, lub czytając kryminał.

Dlatego trzeba myśleć, szukać, dociekać, zadawać pytania i szukać na nie odpowiedzi. I trwać w tym poszukiwaniu, inaczej do niczego się nie dojdzie, niczego się nie osiągnie. Trzeba być upartym jak Odyseusz. 

– Przecież nie wszyscy muszą zmieniać ten świat i wymyślać, i udoskonalać. Nie wszyscy potrafią to robić, nie wszyscy mają możliwości.
No nie, ale zawsze można chociaż doskonalić siebie samego. Jeśli człowiek będzie lepszy, jeśli będzie dokonywać zmian w samym sobie, świat też będzie lepszy. Bo jeśli człowiek zmienia spojrzenie na świat, sam świat też się zmienia.

– Ojojoj, zaczynasz filozofować.
No właśnie, i tutaj jest pies pogrzebany, bo jak tu rozmawiać z niefilozofami?