Cud
Codzienność

Żeby stał się tak jeden cud…

Otworzyła oczy, no tak, znowu tutaj była, w tym jej cholernym życiu… Te zielone łąki to był tylko sen. A rzeczywistością była ciągła niemoc i bezradność codziennego życia.
Te same tapety, te same firanki, ten sam dzień… no właśnie,  jaki to właściwie był dzisiaj dzień? Sobota? Niedziela? Jakieś święto? Nie… Godzina? Przecież musiała iść do pracy… Godzina?  6.20.  I po jasną cholerę tak wcześnie się obudziła? Mogła pospać przecież jeszcze 10 minut… Skoro nic nie zmieniło się przez tę noc, to mogła jeszcze zostać w marzeniach….
Ach, żeby stał się tak jakiś cud… Tylko cud mógł ją uratować, zmienić jej życie na lepsze. Na jakie? Na lepsze. Ale jakie lepsze? Nie bardzo wiedziała…

Ta sama łazienka, mycie zębów, ten sam ręcznik, który co prawda kupiła w ubiegłym tygodniu, ale dał jej radość tylko po pierwszej kąpieli. Ta sama szczotka do włosów, te same perfumy, te same produkty w lodówce. Przestała mieć w ogóle ochotę na śniadanie, znowu miała jeść to samo? Ta sama droga do przystanku autobusowego, te same twarze: zmęczone, znudzone, zrezygnowane, takie same, jak jej twarz. Tylko tamta młoda dziewczyna podryguje jak zwykle ze słuchawkami w uszach, a ten przystojny facet znowu robi na drutach. Facet robiący na drutach… Hm, musi być ciekawy, ale za to opon w samochodzie nie potrafi może zmienić, albo wbić gwoździa w ścianę.

Ponieważ nie jadła śniadania i zgłodniała postanowiła wyciągnąć koleżankę na lunch, pracowała całkiem niedaleko i często mogły się spotkać, choć na tę godzinkę by poplotkować, pozastanawiać się nad życiem.

Chociaż Laura…, jej to łatwo było. Miała cudownego faceta, z którym prowadziła własną firmę. Jeździli często na wakacje lub krótkie wypady, mieli piękne i duże mieszkanie, które urządzali w przepięknym stylu. Jakoś udawało im się cieszyć się życiem. A jej nic nie wychodziło, nic nie pojawiało się w jej życiu i na pewno miało być już tak zawsze.

– Wiesz co, – Laura zmieniła ton głosu, – a czy pomyślałaś kiedykolwiek, żebyś może przestała rozczulać się nad sobą? Zmieniła fryzurę, zrobiła sobie oko i poszła uśmiechnięta w świat? Wciąż tylko narzekasz, a czy robiłaś coś, żeby to zmienić? Nie. Budzisz się tylko rano i stwierdzasz, że cud ponownie nie nastąpił. Jaki cud? Kto tego cudu ma niby dla ciebie dokonać?
– No przeznaczenie.
– Jakie przeznaczenie? Obudź się wreszcie kobieto.
– Nie każdy tak jak ty jest w czepku urodzony.
– W jakim czepku? Co ty bredzisz? Ja po prostu działam, zamiast narzekać! Robię plany. Stawiam sobie cele. Realizuję marzenia, zamiast nad nimi płakać.
– Poza tym nie miałaś tak trudnego dzieciństwa jak ja. Twoja mama cię zawsze kochała, w szkole szło ci dobrze, miałaś zawsze koleżanki.
– Też miałaś koleżanki, w szkole też ci szło dobrze. Po studiach jesteś dziewczyno, ja nie mam studiów, a i twoja mama  na pewno cię kochała. Przestań bredzić.
– Nie kochała, ja wiem, poza tym nikt ciebie nie zgwałcił. Ja już z tym nie mogę żyć, to mnie dobija.
– Kobieto, przestań tym żyć! To było 15 lat temu! 15 lat temu! Przestań podlewać te stare kwiatki, to w końcu ci zwiędną. Wtedy będziesz mieć miejsce na nowe, inne, ładniejsze. Ale nie, ty musisz żyć przeszłością, bo inaczej nie byłabyś sobą. Nic dziwnego, że nie staje się jakiś cud. Nie ma przecież na niego miejsca, bo miejsce na cud zarastają stare chwasty. Przestań je w końcu podlewać, usuń je, zasiej nowe zdrowe rośliny, obudź się! Masz takie same szanse jak każdy inny, tylko nie umiesz, albo nie chcesz ich wykorzystać.
– Łatwo ci mówić, ja nie mogę przestać o tym myśleć, to samo do mnie wraca, wciąż i wciąż…
– Samo, samo…, to ty kierujesz twoimi myślami czy one tobą? To ty tworzysz swoje życie, czy ktoś inny? Nie, ty sama. Więc twórz też i myśli, ale takie jakie chciałabyś, żeby twoje życie było, a nie takie, jakie nie chciałabyś, aby było.
– Ja nie wiem, jakie chciałabym, żeby moje życie było. No na pewno lepsze.
– Lepsze to znaczy jakie?
– No lepsze, inne.
– Ale jak ono ma wyglądać?
– No na przykład jak twoje.
– Nareszcie. To weź z mojego życia to, co chcesz mieć i myśl, że chcesz tak żyć. I myśl tylko o tym. Myśl, że to masz.
– Ale….
– Nie ma żadnego ale. Chcesz takie życie, czy nie? To ty tworzysz cuda, one nie tworzą się same. Obudź się i zacznij dokonywać cudów. Obudź się. I myśl intensywnie, że to już masz.
Zamień swoje życie w cud, nikt inny za ciebie tego nie zrobi.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *