zawirowanie
Zagubienie

Umrzeć, by zmartwychwstać w imię życia.

Umarła, świat zawirował, anioł czy diabeł zakręcił nią, by straciła nad sobą panowanie, by zabrał ją nieprzytomną do swojego królestwa – na chwilę – by niemal natychmiast zmusiła się do zmartwychwstania tylko po to, by uratować swoje dziecko, które właśnie ktoś skazał na zagładę….
Tylko po to, by wyrwać ją ze szpon „lekarza”, który z totalną obojętnością wypisaną na twarzy skazywał ją na śmierć…

– Smutno ci?
Smutno? Nie, wydaje ci się tylko, że to tylko twoje złudzenie. Przecież nie wiesz co to jest uczucie, przecież niemożliwe byś wiedział co to jest „smutno”.

Wcale nie było jej smutno, bo niby dlaczego? Jej dusza wrzeszczała z rozpaczy…
Skazywał jej córkę na śmierć i to, co było dla niego ważne to tylko: następny na taśmę. Pomyśleć, że pewnie podpisał z Lucyferem cyrograf na dostarczanie dusz innych… Bezuczuciowy potwór, potwór!
I nie, jej wcale z tego powodu nie było smutno, wcale nie dlatego, że był potworem… Tylko, że ona sama wsadziła własne dziecko w ręce tego potwora…

Jej tylko świat walił się na głowę – nagle – ale tylko na chwilę. Bo ona nie pozwoli, by on zabrał jej jej  naukochańsze istnienie.
Dlatego tylko na chwilę, dlatego już się podnosi i idzie dalej.

Otarła szybko łzy końcem rękawa, bo nie była przygotowana na konieczność posiadania chusteczek.
– Więc jak będzie?
– Jak mówiłem to ostatnie stadium choroby, organizm jest wycieńczony. Mamy dwa oddziały – dzienny, do którego pacjenci dochodzą i zamknięty, gdzie się jest przez cały czas. Ona nadaje się tylko na oddział zamknięty.
Następne uderzenie, następny nokaut, który powalił ją z nóg. Ale to tylko chwila, nie da się, zimna krew, teraz talko utrzymać zimną krew…
– Jak długo?
– Jeśli będziemy jej w stanie pomóc to około trzech miesięcy.
„Około trzech miesięcy??!! ” – krzyknęła jej dusza. Leżącego już się nie kopie…, leżącego się nie dobija…
Odpowiedziałność. „Jestem odpowiedzialna” – powiedziała do siebie przez zaciśnięte usta. Jeśli to jest jedyny ratunek…. W tej chwili innego nie widziała. I nie wiedziała czy dałaby radę szukać. W tej chwili było to jedyne wyjście, chociaż bardzo niechciane….

Możliwości zniknęły, pojawiła się biała karta, którą od nowa trzeba było zapisać – zapisze…, żeby nie wiem co, da radę i zapisze…. Po to by życie córki ratować….

 

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *