• czarnosc
    Codzienność,  Zagubienie

    Bo mama mnie nie kochała*część 3

    Przeczytaj poprzedni odcinek, żeby wiedzieć o co chodzi. Jest TUTAJ ______________________________________ Czy można przeczytać książkę jednym tchem? Tak na wdechu? Dojechać do końcowego przystanku nie zauważywszy, że przegapiło się własny? Usiąść na schodach przed domem i czytać aż do zmierzchu tylko dlatego, że nie miało się wolnej ręki, żeby otworzyć drzwi? A potem siedzieć w domu i czytać, i czytać nie zwracając uwagi na mijający czas…, chłonąć słowa – bolesne, i gnieść w duszy ból razem z bohaterką…? Dlaczego? By odnaleźć tam odrobinę siebie? Może. Ale tak naprawdę to nie odnajdywała…, choć chciała – dla potwierdzenia własnej marności – nie mogła, tam jej nie było – inaczej okłamałaby się jeszcze…

  • zagubienie
    Codzienność,  Zagubienie

    Obliczyć powierzchnię zabłoconego życia…

    Zagubienie, byłam zagubiona, na rozstaju dróg. Którą wybrać? Dokąd iść? A czy w ogóle była jakaś? Czy przede mną rozciągało się zabłocone, rozorane pole? Po co w nie wchodzić? Żeby pobrudzić sobie buty? Czy w ogóle wchodzić? A może zawrócić? Skąd miała wiedzieć co robić? Czy ktokolwiek jej tego nauczył? Nauczyła się dodawać i odejmować. Mnożyć i dzielić, obliczać powierzchnię kwadratu i trójkąta. I owszem, może to się przydać np, żeby teraz obliczyć jak duże było to zabłocone pole przed nnią, jak długo musiała przez nie iść. Może mogła też obliczyć objętość wody, którą potrzebowała do umycia potem butów… Ale czy to było najważniejsze?