• Pieniadze
    Codzienność,  Marzenia,  Szczęście

    Pieniądze nie rosną na drzewie a suknia nie zdobi człowieka….

    Ile razy słyszałaś te słowa w swoim życiu? Dwa, dziesięć razy? Dwadzieścia? I pewnie słyszysz nadal… – są jak  nieudolne usprawiedliwienia z dawnych komunistycznych czasów… Usprawiedliwienia, wymówka – paluszek czy główka… Ile razy usłyszałaś od swojego ojca „Nie jestem Rockefellerem”  kiedy chciałaś, by rodzice ci coś kupili? Kiedy chciałaś coś tak bardzo, że aż duszę ściskało… – nie dostałaś…, bo nie byliście Rockeffelerami – nie jesteście nadal… Dwa, dziesięć razy? Dwadzieścia? A teraz pewnie ty mówisz to swoim dzieciom…. I je programujesz, by uważały, że pieniądze są trudne do zdobycia… Nie jesteś Rockeffelerem, Pieniądze nie rosną na drzewie. Pieniądze szczęścia nie dają. I lepiej być uczciwym niż bogatym. Bo bogaci…

  • jesteś jak cebula
    Codzienność,  Zagubienie

    Jesteś jak cebula…

    … obrastasz w nowe warstwy przez całe swoje życie i jesteś coraz dalej i dalej od swojego zarodka – od swojego prawdziwego ja…. Rośniesz w nowe doświadczenia, nauki, zasady…, przyjmujesz nowe nawyki, przyzwyczajenia – niekoniecznie ci potrzebne…, zbierasz wartości i moralności – nakładasz na swoje barki – rośnie ci wypchany garb – jak cebuli… .. robisz się z czasem pękata i niezgrabna, ledwie się możesz ruszać z nadmiaru doświadczeń i wzorów zachowań – może łatwiej ci się pokulać.., ale nie zdejmujesz z siebie żadnej warstwy, bo przecież dobrze mieć doświadczenia, dobrze mieć z sobą wartości – dobre czy złe…, bo inaczej przestaniesz być sobą…     A kim ty naprawdę…

  • czerwone światło
    Codzienność,  Marzenia

    Zrezygnowane marzenia…

    – Zrezygnowałaś z marzeń?! – no jak mogłaś…??? – Sama wiesz, dom, życie, codzienność, praca, nie ma czasu na marzenia…  życie robi się nagle inne… – A tam inne…- to od nas zależy czy inne, albo nie inne… – Niby tak, a jednak brakuje czasu na marzenia i wszystko zaczyna wydawać się inne…, zupełnie inne… , tzn. te stare, a  jak już się ma jakieś to nowe, to żeby kupić mieszkanie, albo nowy samochód, potem popsuje się lodówka to chce się lodówkę, potem urodzi się dziecko, to chce się najlepjej dla dziecka, potem coś się zmieni w pracy, to się chce nowej pracy. Z jednych marzeń się rezygnuje, inne nadchodzą……

  • nasz chaos
    Codzienność,  Zagubienie

    Sama sobie stwarzasz chaos

    – No co ty? – No jak co ja? – Jak możesz tak mówić? Przecież wszystko jest przeciwko mnie! Ledwo się wykaraskałam na prostą to znowu zaczyna się palić i walić.  Córka mnie w ogóle nie słucha, mój były ciągle dzwoni i ma pretensje, że jego też nie słucha, podwyższyli mi czynsz za mieszkanie, zepsuł mi się piekarnik, włosy mi lecą z głowy jak zwariowane i będę niedługo pewnie łysa, codziennie spóźniam się do pracy, bo autobusy nie jeżdżą i na dodatek muszę szukać pracy, bo tam zła atmosfera. A kto mie przyjmie bez angielskiego? I jak możesz mówić, że ja sobie stwarzam chaos? – Wyjeżdżaj wcześniej do pracy… –…

  • droga wyboru
    Codzienność,  Zagubienie

    Żeby stał się ten cud?

    Kolejny dzień – taki sam, jak inne. Po pierwsze nie chciała by kończyła się noc, po drugie, kiedy już zadzwonił budzik dałaby wszystko by czas się zatrzymał. Po trzecie – wsłuchiwała się dokładnie w swoje ciało czy może jest chora i będzie miała usprawiedliwienie, żeby pozostać w domu. Albo może wybuchła jakaś epidemia i nie wolno wychodzić z domu, albo było trzęsięnie ziemi, które zniszczyło jej miejsce pracy, a może jakaś inna katastrofa? Trzeba koniecznie wejść na Internet i sprawdzić wiadomości. Nie mogła powiedzieć, że czuła się wyśmienicie, ale jak każdego ranka zdawała sobie sprawę, że nie może zostać w łóżku tylko po to, by użalać się nad sobą. Dlaczego…

  • Dzien który zmienił życie
    Codzienność,  Wybaczanie

    Bo mama mnie nie kochała*część 4

    Przeczytaj porzednią część by wiedzieć o co chodzi TUTAJ ‎- Co się wtedy stało? – Nie pamiętam, jakiś rolnik widział mnie biegnącą przez pole – upadłam w błoto, uderzyłam w gruzdę, straciłam przytomność, skręciłam nogę i złamałam nadgarstek. Zawiózł mnie traktorem do szpitala. Przez dwa dni nic nie mówiłam. Nienawidziłam jej, że zniszczyła mi życie… – Było ci przykro… – Przykro? Byłam wściekła! Tak wściekła, że nie mogłam mówić. Oskarżałam ją za to, co się stało. Za to, że nie mogłam być normalna w szkole, że nie miałam normalnego domu, tylko mieszkałam w instytucji, że byłam popychana w szkole, że nie otrzymałam od niej miłości, że nigdy mnie nie przytuliła….…

  • zaułki życia
    Codzienność

    Ślepe zaułki życia…

    W dzisiejszym społeczeństwie napotykamy na  inne problemy aniżeli w społeczeństwach  epoki kamiennej, epoki baroku, okresu powojennego czy nawet chociażby lat siedemdziesiątych. Człowiek dąży do doskonalenia życia, do tego, żeby żyło się łatwiej, bezpieczniej, wygodniej i co?  I w końcu zagania się w ślepy zaułek. Siebie, albo innych. Od wieków było tak, że jednemu było lepiej, innemu gorzej, jeden był chory i biedny, by inny mógł być zdrowy i bogaty. Ale może właśnie wtedy choroba bardziej szła w parze z biedota aniżeli z bogactwem.