• czerwone światło
    Codzienność,  Marzenia

    Zrezygnowane marzenia…

    – Zrezygnowałaś z marzeń?! – no jak mogłaś…??? – Sama wiesz, dom, życie, codzienność, praca, nie ma czasu na marzenia…  życie robi się nagle inne… – A tam inne…- to od nas zależy czy inne, albo nie inne… – Niby tak, a jednak brakuje czasu na marzenia i wszystko zaczyna wydawać się inne…, zupełnie inne… , tzn. te stare, a  jak już się ma jakieś to nowe, to żeby kupić mieszkanie, albo nowy samochód, potem popsuje się lodówka to chce się lodówkę, potem urodzi się dziecko, to chce się najlepjej dla dziecka, potem coś się zmieni w pracy, to się chce nowej pracy. Z jednych marzeń się rezygnuje, inne nadchodzą……

  • nasz chaos
    Codzienność,  Zagubienie

    Sama sobie stwarzasz chaos

    – No co ty? – No jak co ja? – Jak możesz tak mówić? Przecież wszystko jest przeciwko mnie! Ledwo się wykaraskałam na prostą to znowu zaczyna się palić i walić.  Córka mnie w ogóle nie słucha, mój były ciągle dzwoni i ma pretensje, że jego też nie słucha, podwyższyli mi czynsz za mieszkanie, zepsuł mi się piekarnik, włosy mi lecą z głowy jak zwariowane i będę niedługo pewnie łysa, codziennie spóźniam się do pracy, bo autobusy nie jeżdżą i na dodatek muszę szukać pracy, bo tam zła atmosfera. A kto mie przyjmie bez angielskiego? I jak możesz mówić, że ja sobie stwarzam chaos? – Wyjeżdżaj wcześniej do pracy… –…

  • zawirowanie
    Zagubienie

    Umrzeć, by zmartwychwstać w imię życia.

    Umarła, świat zawirował, anioł czy diabeł zakręcił nią, by straciła nad sobą panowanie, by zabrał ją nieprzytomną do swojego królestwa – na chwilę – by niemal natychmiast zmusiła się do zmartwychwstania tylko po to, by uratować swoje dziecko, które właśnie ktoś skazał na zagładę…. Tylko po to, by wyrwać ją ze szpon „lekarza”, który z totalną obojętnością wypisaną na twarzy skazywał ją na śmierć… – Smutno ci? Smutno? Nie, wydaje ci się tylko, że to tylko twoje złudzenie. Przecież nie wiesz co to jest uczucie, przecież niemożliwe byś wiedział co to jest „smutno”. Wcale nie było jej smutno, bo niby dlaczego? Jej dusza wrzeszczała z rozpaczy… Skazywał jej córkę na…

  • Wędrówka Odyseusza
    Codzienność,  Zagubienie

    Jak Odyseusz…

    Robisz plan twojej przyszłości, twojego życia i sądzisz, że za jakeś kilka miesięcy, może rok osiągniesz cel. Czasami los jednak pokieruje inaczej…. W twoim życiu rozpoczynają się burze, huragany, poszarpane żagle nie dają rady pokierować cię tam, gdzie zamierzasz. Niebezpieczne prądy ściągają cię ku nieznanym wybrzeżom, których musisz uczyć się od nowa, które musisz odkrywać od początku. Może tak jak Odyseusz dobijesz do kraju Lotofagów, zakosztujesz smakwitego Lotosu i nie będziesz chciał iść dalej. Zmienisz plany, zostawisz wszystko, zgnuśniejesz…. Rozzłościsz cyklopa swoimi słowami, który rzuci na ciebie klątwę i dlatego trudno ci będzie iść dalej przez życie. Innym razem spotkasz dobrą wróżkę lub szczodrego bożka, którzy ofiarują ci czarodziejskie moce parcia…

  • droga wyboru
    Codzienność,  Zagubienie

    Żeby stał się ten cud?

    Kolejny dzień – taki sam, jak inne. Po pierwsze nie chciała by kończyła się noc, po drugie, kiedy już zadzwonił budzik dałaby wszystko by czas się zatrzymał. Po trzecie – wsłuchiwała się dokładnie w swoje ciało czy może jest chora i będzie miała usprawiedliwienie, żeby pozostać w domu. Albo może wybuchła jakaś epidemia i nie wolno wychodzić z domu, albo było trzęsięnie ziemi, które zniszczyło jej miejsce pracy, a może jakaś inna katastrofa? Trzeba koniecznie wejść na Internet i sprawdzić wiadomości. Nie mogła powiedzieć, że czuła się wyśmienicie, ale jak każdego ranka zdawała sobie sprawę, że nie może zostać w łóżku tylko po to, by użalać się nad sobą. Dlaczego…

  • czarnosc
    Codzienność,  Zagubienie

    Bo mama mnie nie kochała*część 3

    Przeczytaj poprzedni odcinek, żeby wiedzieć o co chodzi. Jest TUTAJ ______________________________________ Czy można przeczytać książkę jednym tchem? Tak na wdechu? Dojechać do końcowego przystanku nie zauważywszy, że przegapiło się własny? Usiąść na schodach przed domem i czytać aż do zmierzchu tylko dlatego, że nie miało się wolnej ręki, żeby otworzyć drzwi? A potem siedzieć w domu i czytać, i czytać nie zwracając uwagi na mijający czas…, chłonąć słowa – bolesne, i gnieść w duszy ból razem z bohaterką…? Dlaczego? By odnaleźć tam odrobinę siebie? Może. Ale tak naprawdę to nie odnajdywała…, choć chciała – dla potwierdzenia własnej marności – nie mogła, tam jej nie było – inaczej okłamałaby się jeszcze…

  • Codzienność

    Obsesja pożądania…

    Stała i patrzyła się jak wół na malowane wrota. Nigdy, ale to przenigdy ciuch nie zrobił na niej tak szalonego wrażenia jak teraz. No może jeden raz – ale to było bardzo dawno temu…. Szczęka wisiała jej bardzo nisko, oczy się śmiały a serce radowało. Nie była uzależniona ani od mody, ani od ciuchów, ale tym razem to było to! Czerwona skórzana marynarka powaliła ją na kolana. Czerwony był jej ukochanym kolorem i ta marynarka mogła być kropką nad i. Fason był rewelacyjny – taki klasyczno-nudny jaki kochała… Podeszła ostrożnie do wieszaków: 34, 36, 40, 42, 44 Jeszcze raz:  34, 36, 40, 42, 44 Nie ma jej rozmiaru! Zaczęła rozglądać…

  • Codzienność,  Zagubienie

    Chandra czy depresja?

    Nienawidziła chodzenia do lekarza. Czekania w zatłoczonej poczekalni, wdychania bakterii wydzielanych przez innych. Dlatego chodziła tam jak już musiała. Teraz stwierdziła, że musi. Od kilku miesięcy była potwornie zmęczona, ledwo powłóczyła nogami, zmuszała się do jakiegokolwiek najmniejszego ruchu, a poranne wstawanie z łóżka było dla niej gehenną i nie lada wyczynem. Rano budziła się jeszcze bardziej zmęczona niż kładła się spać dnia powszedniego, całe ciało bolało, głowa pękała. Zmuszała sią do wykonywania codziennych czynności, bo przecież była matką, żoną i pracownikiem. Ale nie cieszyło jej nic, absolutnie nic. Chodzenie do pracy było nielada wyczynem, domowe zajęcia koszmarem ale uśmiech przykleiła sobie do twarzy, by nie musieć spowiadać się domownikom z…

  • twoja pasja
    Codzienność

    Z pasją…

    Czy wiesz nadal co to jest pasja…? Kiedy byłaś mała/mały pedałowałaś z pasją na rowerze, chodziłaś po drzewach, albo szyłaś ubranka dla lalek. (przepraszam płeć męską, ale tym razem pisać będę w rodzaju żeńskim). Potem jako nastolatka zamierzałaś z pasją zmieniać na lepsze świat słuchając Imagine Johna Lenonna, obiecywałaś sobie nie budować zamków na piasku słuchając Lady Pank lub postanawiałaś z pasją być tak silna i niezwyciężona jak Rambo, nie mówiąc już o tym, że z pasją marzyłaś o wspaniałym mężczyźnie jak Don Johnson z Miami Vice… Z pasją postanawiałaś mieć wspaniałą pracę, wspaniały dom, wspaniałego męża, wspaniałe życie… A potem nagle coś się stało – pasja umarła, zapodziała się, zapomniała…

  • syzyf
    Codzienność

    Jak przestać być Syzyfem…

    Już jako nastolatka miałam po dziurki w nosie ludzkiej głupoty – niestety, ale są ludzie, którzy lekko powiedziawszy grali mi na nerwach. Z takimi osobnikami nie chciałam mieć wiele do czynienia – postanowiłam dzielnie ich omijać, żeby i sobie, i im oszczedzić irytacji – oczywiście i jak to w życiu bywa zostałam z pewnością ukarana za moją zarozumiałość, że ja to taka mądra i pogardzam innymi… Zostałam skazana przez opatrzność, albo skazałam się sama na wykonywanie pracy, która nazywa się pięknie: obsługą klienta i odpowiadanie na całe serie głupich pytań, i powstrzymywanie się, żeby nie palnąć czegoś w stylu: „wiesz jesteś głupi jak but, przemyśl najpierw dokładnie czego chcesz i…