• Codzienność

    Narzekaj i żyj.

    Popatrzyła w niebo – było tak przerażająco błekitne, że aż bolały oczy. Czyste i świeże, zimne swoim jesiennym wczesnym porankiem i głebokie w swojej przestrzeni. Słońce roziskrzało jego krawędzie nad drzewami i aż chciało się krzyczeć, że życie było piękne w ten chłodny, jesienny poniedziałkowy poranek. W błekitność i satynowy połysk tegoż niebia wdarł się samolot – pasażerski, duży, mięsisty – potrafiła rozróżnić jego kolory i odgadnąć linie lotnicze. Tak, co trzy minuty lądował samolot na pobliskim lotnisku, a zanim tam wylądował przelatywał nad ich głowami… Dopiero gdy się wpatrzyła w tego żelaznego ptaka, usłyszała monotonny, daleki szum silników… – niesamowite jak taki olbrzym mógł utrzymać się w powietrzu swoją…

  • jesteś jak cebula
    Codzienność,  Zagubienie

    Jesteś jak cebula…

    … obrastasz w nowe warstwy przez całe swoje życie i jesteś coraz dalej i dalej od swojego zarodka – od swojego prawdziwego ja…. Rośniesz w nowe doświadczenia, nauki, zasady…, przyjmujesz nowe nawyki, przyzwyczajenia – niekoniecznie ci potrzebne…, zbierasz wartości i moralności – nakładasz na swoje barki – rośnie ci wypchany garb – jak cebuli… .. robisz się z czasem pękata i niezgrabna, ledwie się możesz ruszać z nadmiaru doświadczeń i wzorów zachowań – może łatwiej ci się pokulać.., ale nie zdejmujesz z siebie żadnej warstwy, bo przecież dobrze mieć doświadczenia, dobrze mieć z sobą wartości – dobre czy złe…, bo inaczej przestaniesz być sobą…     A kim ty naprawdę…