nasz chaos
Codzienność,  Zagubienie

Sama sobie stwarzasz chaos

– No co ty?
– No jak co ja?
– Jak możesz tak mówić? Przecież wszystko jest przeciwko mnie! Ledwo się wykaraskałam na prostą to znowu zaczyna się palić i walić.  Córka mnie w ogóle nie słucha, mój były ciągle dzwoni i ma pretensje, że jego też nie słucha, podwyższyli mi czynsz za mieszkanie, zepsuł mi się piekarnik, włosy mi lecą z głowy jak zwariowane i będę niedługo pewnie łysa, codziennie spóźniam się do pracy, bo autobusy nie jeżdżą i na dodatek muszę szukać pracy, bo tam zła atmosfera. A kto mie przyjmie bez angielskiego? I jak możesz mówić, że ja sobie stwarzam chaos?
– Wyjeżdżaj wcześniej do pracy…
– Też coś – a jak autobus pojedzie tak jak trzeba – to ile czasu bądę pod pracą czekać? Przecież nie policzą mi za to.
– To się spóźniaj dalej…
– Nie mogę…

– To naucz się w końcu tego angielskiego…
– Uczę się już od dwudziestu lat i mi to nie wychodzi…
– Widocznie źle się uczysz…, to znajdź pracę bez angielskiego.
– No co ty? Gdzie? W kasie w supermarkecie mam siedzieś?
– No wybór należy do ciebie…. A piekarnik możesz kupić sobie nowy…
– Nie mogę teraz, bo jak mnie zwolnią z pracy to nie będę mieć szmalu…
– Nie masz nic odłożne? Przecież dobrze zarabiasz…
– Tak, ale kupiłam to i tamto….
– No właśnie, może gdybyś nie kupowała ośmiu par butów tygodniowo to miałabyś pieniądze…
– Pracowałam, coś mi się należy…. Mądra jesteś, bo masz męża i zawsze możesz na niego liczyć…
– A może raczej chodzę w starych butach jak widzisz? I umiem angielski, bo się przyłożyłam.
– Masz też dobry piekarnik…
– Za to zamrażalnik się popsuł, ale nie robię z tego tragedii.
– Nie musisz dojeżdżać do pracy.
– Bo taki był mój wybór.
– Ja nie mogłam wybrać – moja praca leży w środku miasta…. i…, i…., i…., i….

I wszystko było źle, zawsze wiatr wiał jej w oczy, zawsze było jej pod górkę. Nie widziała, że sama buduje sobie kopczyk przez swoje wybory.
Wybrała takiego faceta a nie innego, wybrała w ten sposob wychować córkę a nie inaczej, wybrała tę pracę a nie inną i nie miała siły szukać nowej, bo nie umiała angielskiego, którego to ona sie nie nauczyła.
To były jej wybory a nie innych – nikt nie wybierał za nia, nic nie było podawane na tacy, a jak by było to możliwe, że ona nie chciałaby w ten sposob….

Kochamy narzekać, kochamy zwalać odpowiedzialność na innych, sami ze swojego życia robimy chaos. Sami sobie kłody rzucamy pod nogi, sami wywracamy nasz świat do góry nogami, ale za wszystko obarczamy los…

 

 

 

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *