• Codzienność,  Rodzicielstwo

    Kolejny wybryk nastolatki

    Aż sama się zdziwiła, że zachowała zimną krew. Najpierw wpadla w panike: pogotowie, lekarz, szpital – nienawidziła szpitali, nienawidziła pogotowia. Nienawidziła jeździć do szpitali, szukać parkingu, płacić za parking, szukać oddziału, płacić za wizytę i czekać, i czekać, i czekać. Tłumaczyć dlaczego i po co, i czekać. Nienawidziła szpitali – dlatego sama trzymała się zdrowa. Nie potraktowała tego jako próbę samobójstwa, ale raczej za kolejny punkt w wybrykach nastolatki. To też widocznie było na jej liście, to też trzeba było zaliczyć. W tym punkcie, w tym momencie szukała szybko możliwości, żeby ktoś to rozwiązał za nią, albo może to sen, może tak naprawdę nigdy się to nie stało. Obudź się,…