• szczescie
    Codzienność,  Prawo przyciągania,  Zagubienie

    Zasłużone szczęście?

    Zasługiwała przecież na to by była szczęśliwa… Zasłużyła, bo była matką, żoną, kobietą, córką, człowiekiem. Zasłużyła, bo każdy człowiek zasługuje na szczęście, na pełnię szczęścia. Dlaczego więc nie była szczęśliwa? Dlaczego tego szczęścia nie otrzymywała? Od świata? Od losu? Od przeznaczenia? Nigdy? Ani teraz, ani wcześniej? Była zagubioną nastolatką płaczącą w Sylwestra na cztery strony świata i błagającą niebiosa o lepszy Nowy Rok. Była zagubioną młodą kobietą z duszą na ramieniu nie potrafiącą zrozumieć dlaczego miała pecha, dlaczego świat wciąż ją doświadczał, ranił i nie zsyłał na nią szczęścia ani dobrobytu. Została oszukana? Przez świat? Przez rodziców? Przez szkołę? Przez system? Przez Boga? Oszukana przez wszystkich i przez nikogo. A…

  • czerwone światło
    Codzienność,  Marzenia

    Zrezygnowane marzenia…

    – Zrezygnowałaś z marzeń?! – no jak mogłaś…??? – Sama wiesz, dom, życie, codzienność, praca, nie ma czasu na marzenia…  życie robi się nagle inne… – A tam inne…- to od nas zależy czy inne, albo nie inne… – Niby tak, a jednak brakuje czasu na marzenia i wszystko zaczyna wydawać się inne…, zupełnie inne… , tzn. te stare, a  jak już się ma jakieś to nowe, to żeby kupić mieszkanie, albo nowy samochód, potem popsuje się lodówka to chce się lodówkę, potem urodzi się dziecko, to chce się najlepjej dla dziecka, potem coś się zmieni w pracy, to się chce nowej pracy. Z jednych marzeń się rezygnuje, inne nadchodzą……

  • Łódka życia
    Codzienność,  Zagubienie

    Zły dzień – i po co?

    Ktoś na ulicy zapalił samochód i nie zgasił.. Taksówka? Nie. Brum, brum… – czy nie mogą wyłączyń tego silnika? Spojrzała na sufit na zegarek: 2:53 – pięknie  – pomyślała – co dopiero udało jej się położyć i już budzą… Przewróciła się na drugi bok, ale poduszka ułożyła się źle i musiała się poprawić, może spowrotem na poprzedni bok? Nie, z tej strony za głośno jak na tę porę nocy oddychała jej połowica… Może na plecach? Dlaczego to łóżko jest dzisiaj takie niewygodne…?! Może z ręką pod głową? Albo ze zgiętymi kolanami? Zwinąć się w kłębek? No wyłącz ten cholerny silnik! Odjechał, co z tego – nie mogła zasnąć… 3:45. Już…

  • nasz chaos
    Codzienność,  Zagubienie

    Sama sobie stwarzasz chaos

    – No co ty? – No jak co ja? – Jak możesz tak mówić? Przecież wszystko jest przeciwko mnie! Ledwo się wykaraskałam na prostą to znowu zaczyna się palić i walić.  Córka mnie w ogóle nie słucha, mój były ciągle dzwoni i ma pretensje, że jego też nie słucha, podwyższyli mi czynsz za mieszkanie, zepsuł mi się piekarnik, włosy mi lecą z głowy jak zwariowane i będę niedługo pewnie łysa, codziennie spóźniam się do pracy, bo autobusy nie jeżdżą i na dodatek muszę szukać pracy, bo tam zła atmosfera. A kto mie przyjmie bez angielskiego? I jak możesz mówić, że ja sobie stwarzam chaos? – Wyjeżdżaj wcześniej do pracy… –…

  • Wędrówka Odyseusza
    Codzienność,  Zagubienie

    Jak Odyseusz…

    Robisz plan twojej przyszłości, twojego życia i sądzisz, że za jakeś kilka miesięcy, może rok osiągniesz cel. Czasami los jednak pokieruje inaczej…. W twoim życiu rozpoczynają się burze, huragany, poszarpane żagle nie dają rady pokierować cię tam, gdzie zamierzasz. Niebezpieczne prądy ściągają cię ku nieznanym wybrzeżom, których musisz uczyć się od nowa, które musisz odkrywać od początku. Może tak jak Odyseusz dobijesz do kraju Lotofagów, zakosztujesz smakwitego Lotosu i nie będziesz chciał iść dalej. Zmienisz plany, zostawisz wszystko, zgnuśniejesz…. Rozzłościsz cyklopa swoimi słowami, który rzuci na ciebie klątwę i dlatego trudno ci będzie iść dalej przez życie. Innym razem spotkasz dobrą wróżkę lub szczodrego bożka, którzy ofiarują ci czarodziejskie moce parcia…

  • droga wyboru
    Codzienność,  Zagubienie

    Żeby stał się ten cud?

    Kolejny dzień – taki sam, jak inne. Po pierwsze nie chciała by kończyła się noc, po drugie, kiedy już zadzwonił budzik dałaby wszystko by czas się zatrzymał. Po trzecie – wsłuchiwała się dokładnie w swoje ciało czy może jest chora i będzie miała usprawiedliwienie, żeby pozostać w domu. Albo może wybuchła jakaś epidemia i nie wolno wychodzić z domu, albo było trzęsięnie ziemi, które zniszczyło jej miejsce pracy, a może jakaś inna katastrofa? Trzeba koniecznie wejść na Internet i sprawdzić wiadomości. Nie mogła powiedzieć, że czuła się wyśmienicie, ale jak każdego ranka zdawała sobie sprawę, że nie może zostać w łóżku tylko po to, by użalać się nad sobą. Dlaczego…

  • Bagno w pracy
    Codzienność,  Zagubienie

    Siedziała w swoim bagnie, marnowała sobie życie…

    Jak to wyszło, że wpakowała się w to podłe zatrudnienie? Właściwie to na początku była zadowolona. Czysta praca od ósmej do szestanstej trzydzieści. Wyłączyć komputer, nie zabierać pracy do domu i mieć święty spokój. A jednak z czasem ten święty spokój zacząl ziać nudą i monotonią. Zauważyła, że możliwości rozwoju i awansu w firmie były równe zeru, zresztą asortyment, z którym firma pracowała właściwie nigdy jej się nie podobał – był nudny, bezpłciowy, nieinteresujący dla niej. Dni pracy stały się monotonne, odpowiedzi na pytania klientów znała zanim ci zdążyli je zadać. Nie uczyła się niczego nowego, brakowało wyzwań, które mogła podjąć, nowych, interesujacych zadań w pracy. A przede wszystkim nikt…

  • Codzienność,  Rodzicielstwo

    Kolejny wybryk nastolatki

    Aż sama się zdziwiła, że zachowała zimną krew. Najpierw wpadla w panike: pogotowie, lekarz, szpital – nienawidziła szpitali, nienawidziła pogotowia. Nienawidziła jeździć do szpitali, szukać parkingu, płacić za parking, szukać oddziału, płacić za wizytę i czekać, i czekać, i czekać. Tłumaczyć dlaczego i po co, i czekać. Nienawidziła szpitali – dlatego sama trzymała się zdrowa. Nie potraktowała tego jako próbę samobójstwa, ale raczej za kolejny punkt w wybrykach nastolatki. To też widocznie było na jej liście, to też trzeba było zaliczyć. W tym punkcie, w tym momencie szukała szybko możliwości, żeby ktoś to rozwiązał za nią, albo może to sen, może tak naprawdę nigdy się to nie stało. Obudź się,…

  • Dzien który zmienił życie
    Codzienność,  Wybaczanie

    Bo mama mnie nie kochała*część 4

    Przeczytaj porzednią część by wiedzieć o co chodzi TUTAJ ‎- Co się wtedy stało? – Nie pamiętam, jakiś rolnik widział mnie biegnącą przez pole – upadłam w błoto, uderzyłam w gruzdę, straciłam przytomność, skręciłam nogę i złamałam nadgarstek. Zawiózł mnie traktorem do szpitala. Przez dwa dni nic nie mówiłam. Nienawidziłam jej, że zniszczyła mi życie… – Było ci przykro… – Przykro? Byłam wściekła! Tak wściekła, że nie mogłam mówić. Oskarżałam ją za to, co się stało. Za to, że nie mogłam być normalna w szkole, że nie miałam normalnego domu, tylko mieszkałam w instytucji, że byłam popychana w szkole, że nie otrzymałam od niej miłości, że nigdy mnie nie przytuliła….…

  • czarnosc
    Codzienność,  Zagubienie

    Bo mama mnie nie kochała*część 3

    Przeczytaj poprzedni odcinek, żeby wiedzieć o co chodzi. Jest TUTAJ ______________________________________ Czy można przeczytać książkę jednym tchem? Tak na wdechu? Dojechać do końcowego przystanku nie zauważywszy, że przegapiło się własny? Usiąść na schodach przed domem i czytać aż do zmierzchu tylko dlatego, że nie miało się wolnej ręki, żeby otworzyć drzwi? A potem siedzieć w domu i czytać, i czytać nie zwracając uwagi na mijający czas…, chłonąć słowa – bolesne, i gnieść w duszy ból razem z bohaterką…? Dlaczego? By odnaleźć tam odrobinę siebie? Może. Ale tak naprawdę to nie odnajdywała…, choć chciała – dla potwierdzenia własnej marności – nie mogła, tam jej nie było – inaczej okłamałaby się jeszcze…